Muzyka

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 12 :)

Następnego dnia pojechaliśmy na polcje a  tam powiedzieli że rodzice Sandry popełniło samobujstwo.
Ja aż się popłakałm co teraz będzie z małą  policja powiedziała że możemy jeszcze mieć przez 2 dni puki nie znajdą odpowiedniego domu dziecka dla niej. Niemoge dopuścić do tego by trafiła tam muszę znalieści jej dom. Po powrocje do domu zaczełam zastaawiać sie   kto może sie  nią zaopiekować myśle i myśle i nagle bam wiemmm .. rodzice mówil że chcą jeszcze jedno dziecko zadzwonie do nich i się spytam. Gdzie jest moja komurka ?????? Patrze rozglądam szukam wszędzie a tu Loui gra w jakąś gre 
J-Lou oddaj mi moją komórke
Lou- nieeeeeee..... 
J-takkkkk ... oddaj mi ja bo musze zadzwonic
Lou-no ok a do kogo??
j-do  rodziców bo oni może będą chcieli zaadoptować małą
Lou-dobry pomysł masz.-podał mi komórkę i ja zadzwoniłam
       *rozmowa z mamą*
M-halo

J-hej mamo mam do cb sprawe
M-jaką?
J-chcecie jeszcze jedno dziecko z  tatą
M-oo matko jesteś w ciąży
J-nieee 
M-to jakie dziecko??
J-Sandre  była w parku i ją znalazłam   a matka ją zostawiła i popełnila z ojcem samobujstwo  a mamy małą a 2 dni u sb to jak  chcecie jeszcze jedo dziecko??
M-a ile ma lat??
J-3 
M-porozmawiam z tatą i dam ci jutro znać ok?
J-ok spk. papa
M-papa kocham cię
J-ja cb też Kocham.
         *Koniec rozmowy*
Do pokoju wszedł Niall i odrazu zaziucił mi zdrade.Co mu odbiło
N-zdradzasz mnie!!
J- z kąd ci to do głowy przyszło!!!

N-ja cb też kocham- prubował mnie przedżeźnić
Lou-jezzzuu Niall co ci odbiło
N-niewtrącaj się!!

J-Niall ja z tąbą taki tonem ie będe rozmawiać idę do siebie-poszłam na góre do swojego pokoju i położyłam się na łóżku pojedyńcza łza zleciała mi po policzku a za nią szereg innych. Jak on śmie jak nie słyszał całej rozmowy to nie powinien tak mówić . Siedze w pokoju już jakeś 2 godz. i płaczę w miśa od Niall'a jak on może ja go kocham a on takie coś japierduu związek polega na zaufaniu , wierności i miłości a nie na oskarżaniu .Wziełam się w garść i poszłam do kuchni bo byłam głodna wkońcu jest 17 a ja od 12 nic niejadłam . Weszłam tam i odrazu wyszłam bo ON tam był .Założyłam buty i wziełam portfel  bluzę i torebke w której miałam szkcownik i przybory do rysowana  i poprostu wyszlam do sklepu kupić sobie coś .Szłam ulicami aż do sklepu weszłam tam i wziełam  Pepsi w puszce, rogalika i moje ulubione żelki haribo. Zapłaciłam za to i poszłam do parku. Tam wyjelam szkcowik zaczełam rysować Niall'a. Wyszło to mi tak:
                                       (To mój szkic Niall'a . Wiem nie wyszło ;(.....)

Zadużo myślę o nim...... ehhh  nie wiem co robić ale wiem jeszcze jedno że muszę już wracać spakowałam  szkicownik i obrazek Niall'a. Weszłam do domu a tam Lou z pytaniem.
Lou-Gdzieś ty była młoda damo co??
J-ee byłam w parku 
Lou-po co ?
J-odpocząć od tego wszystkiego.
Lou-aaha Niall już wie o co chodziło z tym  ,, Ja cb też Kocham'' i czeka u cb w pokoju
J-moge nocować u cb w pokoju-powiedzialam głosem żalu
Lou-sorrki ale nie bo u mnie Sandra śpi.
J-aha spk. czyli będe musiała go  zobaczyć. Żal 
Lou-najwyższy czas się przeciwstawić temu
J-i ty brutusieee-poszlam do swojego pokoju i zobaczyłam go tam jak roztawiał świece i posupał pokuj płatkami róż.Obrucił się w moją strone i zaczą swoją krótką wypowiedz.

N-Kochanie ja cię przepraszam ale ja naprawde jestem zazdrosny o każdego chłopaka z jakim rozmawiasz.Jesteś poprost dla mnie wszystkim proszę wybacz mii .Proszę. Ja Cię tak bardzo Kocham.-poleciała mu łza którą wytarłam poczym on spojżal na mnie a  ja wbiłam się w jego piękne usta. Po upływie paru miut odklejliśmy się od sb a ja powiedzialam
J-wybaczam-tym razem on mnie pocałował
N-jutro z chłopakami mamy koncert w parku i chcę byś tam była. Przyjdziesz
J-a jagrze by inaczej jestem Directionerką i  zawsze chcialam iść na wasz koncert . Nie zdziw się jak przyjde na niego ubrana  a tak wgl. to co z sandrą ??
N-Sandra pujdzie z tobą macie miejsca w pierwszym rzędzie  na samym jego środku  i odbędzie się o 17-moja mina bescenna wygląał mniej więcej tak 0_____o
                               *Następny dzień 15*
Chłopcy są na próbie dziwięku przed koncertem a ja wybieram  sukienke dla małej wybtałam <taką> a dla siebie wybrałam taki <strój>.Była już 16.30 więc musiałyśmy już wychodzić wzielam bilety, Sandre i wyszłam .
**********************************************

Wjem że krótki ale na szybko go pisałam bo niemiałam czasu.

                                                                                                           Mrs.Horan :)

                                                             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz