n Rano obudziłam sie o 7 .Jak pomyślałam co się działo wieczorem to aż mi sie uśmiech na tważy namalował. Obruciłam sie w strone mojego miśka i cmoknełam go w polczek.Nie obudził się na początku myślałam jak go w inny sposób obudzić ale po chwili doszłam do wniosku ,że go nie obudze i zrobie mu śniadanie do łóżka . Wstałam i pomaszerowałam w strone drzwi pochwili sie skapełam że jestem goła .Odwruciłam sie na pięcie i poszłam po ubrania .Ubrałam się w <o dziwo w sukienkę> (zamiast szpilek ,baleriny). Teraz dopiero zeszłam na dół do kuchni i zrobilam na śniadanie omlety z serem i szczypiorkem do tego po szklance soku pomarańczowego i świeże truskawki w miseczce.Powędrowałam z tacą do mojego pokoju a tam Niall nadal śpi w najlepsze położyłam tace na biórko podeszłam do niego pocałowałam go w usta i wkońcu królewicz raczył sie obudzić
J-no wkońcu się obudziłeś-powiedziałam z uśmiechem na tważy- mam dla cb śmiadanie
N-nom w końcu wstałem i to ja powinienem ci zrobić śmiadanie do łóżka a tak na margineśe ładnie wyglądasz
J-to da się zmieić i dzięki niewiem z kąd wzieła się ta sukieka w mojej szafie-położyłam się do łóżka i przykryłam kołdrą .Niall ubrał bokserki i wzioł tace którą położył mi na kolana i sam się położył obok mnie i zaczeliśmy jeść .Około po 20 min wszystko było zjedzone . Niallerkowi dałam spodnie i bluzke mojego brata ok.10 usłyszeliśmy zamykanie się drzwi pewnie to moj rodzice.Wyszliśmy z mojego pokoju i poszłam się przywitać z mojmi strasznymi staruszkami.
J-cześć mamo i tato
M-cześć córciu o widze że masz gościa
N-dzieńdobry państwu
J-dobra my wychodzimy
T-tylko nie wróć nad ranem tak jak zawsze
J-spokkkkooo-wyszliśmy z domu. Zaczeliśmy iść w nieznanym mi kierunku .Dlaczego nie znanym ? Dlatego bo Niall gdzieś mnie prowadzi.
J-niall gdzie my idziemy
N-niespodzianka
J-nie zadużo ich juz było??!
N-nie-powiedział szybko
J-a daleko jeszcze
N-nieee tylko musimy wejśc tu do lasu
J-aha grzyby chcesz zbierać!!- zażartowałam
N-nie ale chce ci pokazać fajne miejsce za ok 10 min. będziemy
J-ok-po 8 min Niall powiedział że mi zawiąże oczy ja mu ufam więc dałam mu zawiązać me piękne niebieske oczy. ;D
Po odwiązańu zaobaczyłam piękny widok
J-wow ale tu pięknie
N-wiem znalazłem to miejsce niedawno i odrazu pomyślałem że muszę cię tu zabrać
J-ooooo... Miśu jesteś słodki-pocałowałam go a on go pogłębił .Odsuneliśmy się od sb i patrzeliśmy sobie w nasze niebieskie jak ocean oczy. Zdawało się ,że nic nam nie przerwie tej chwili lecz głupi mój telefon zadzwonił a kto dzwonił to mnie bardziej zdziwiło bo dzwonił Harry który tylko w ważnych sprawach dzwonił .Odebrałam
J-halo harry coś się stało
H-szpital Patrycja wypadek operacja-wyjąkał zapłakanym głosem
J-co?? jaki szpital jaki wypadek jaka operacja i co ma wspulnego z Pati
H-szpital św.Elżbiety szybko przyjeżdaj-wyjąkał
*koniec rozmowy*
J-Niall musimy jechać do szpitala św. Elżbiety
N-po co??
J-nie wiem to chyba coś poważnego bo Harold płakał
N-aha-zebraliśmy się z tamt,ąd i jaknajszybciej udaliśmy się do szpitala.W recepcji dowiedzialam sie że patrycja jechała taksówką i wjechał w nią piany kierowca ciężatówki i ma teraz operację .Udaliśmy sie do sali 169 gdzie sale obok miała operację.Harry siedział zapłakany ja też płakałam Niall sie nie odzywał reszta 1D miała spuszczone głowy w dół , mama pati spała na kolanach jej ojca który też zachwile zaśnie.
Siedzieliśmy w w ciszy chyba już z 4 godziny aż wkońcu przyszedł lekaż i powiedział najgorsze słowa jakie mogły mieć miejsce.
L-przykro nam pacjętka zmarła na skutek wykrwawienia . PRZYKRO MI- upadłam na ziemie i zaczełam płakać jeszcze bardziej do mnie przyłączył się Niall , Harry i rodzice Patrycji.
J-dlaczego on ja się pytam dlaczego?-szepneła
N-niewiem
H-ja ją tak kochałem zawsze coś musi się stać bym był nieszczęśliwy.
Trzy dni pużniej odłył się jej pogrzeb . A tydzień puziniej jakoś się pozbierałam ale gorzej z Harrym .Będe musiała z nim porozmawiać Niall mnie wspiera bo wie jak to jest bo jego przyjaciel zmarł rok przed jego pujściem do XF.
*w domu 1D*
J-Niall ide porozmawiać z Harrym
Lou-on nikogo ie wpuszcza ale warto sprubować
J-ide spróbuje-poszłam do jego pokoju i zapukałam w drzwi i powiedziałam
J-Harry otwórrz drzwi prosze - nie usłyszałam żadnej odpowiedzi ale po chwili się otwożyły
H-wchodz.-weszłam-co chcesz??!!-powiedział oschle
J-porozmawiać. wiem że ci truno bo mi też znałam ją od urodzenia traktowałam ją jak siostre której nie miałam i nagle odeszła .Ale Harry Bóg najwyrażniej tak chciał i musimy się pozbierać po jego niedapatrzeniach po zabraniu nam jej.Widziałam jak ją kochałeś i kochasz ale może poprostu ona nie była ta jedyną .Nie możesz tak się w sobie zamknąc bo to pogarsza sprawe aż wkońcu przez te zamknięcie się w sobie jeszcze nam jakieś głupstwo popełnisz
H-nic nie rozumiesz ty masz Nialla jagbyś się czuła jagby tak on zgnina . Tak jak ja teraz !!
J-nie kszycz na mnie bo wiem co czujesz co ty myślisz że niall to mój pierwszy chłopak .Nie nie jest mojm pierwszym chłopakiem on jest trzecim. Wiesz dlaczego trzecim
H-nie niewiem z kąd to mam wiedzieć ale powiedz dlaczego
J-więc on jest dlatego trzeci poniewasz pierwszego mojego chłopaka jakiś wariat pod pociąg wepchną-łzy mi lecą coraz bardeziej-a drugi , drugi mnie zdradził. myślisz zę po śmierci mojego chłopaka łatwo mi było .Zamknełam się w sobie miałam myśli zamobujcze . Patrz-pokazałam mu blizne na udzie .Dlaczego na udzie? poniewasz tam nikt tego nie zauważył-Harry ty nie możesz skończyć tak jak ja . Przemyśl to sobie-powiedziałam i wyszłam cała zapłakana z jego pokoju.. Niall jak mnie zobaczył to mie przytulił i powiedział
N-czemu płaczesz??
J-bo opowiedziałam mu o mojm pierwszym chłopaku bo on myślał że tylko o takie coś przeżył.
Z-a ty niby coś takiego przeżyłaś??
J-tak przeżyłam
Z-taa jasne pewnie to zmyśliłaś by go podnieś na duchu-odparskną
J-Czy ja jestem tak głupia by sobie wymyślić że jakiś psychopata mojego chłoapak wepchną pod pociąg czy ja jestem nienormalna by sie ciąć bez powodu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! KU*WA nie !!!!
N-ty się ciełaś ?nie masz blizn na rękach
J-no narękach nie ale na udach tak- wszyscy wyszczeżyli oczy
Z-przepraszam niewiedziałem
J``-nikt oprucz Patrycj nie wiedział. Nawet rodzice niewiedzieli przy nich udawałam że jest wszystko ok.-zaczełam płakać . Niall mnie przytulił i powiedział na ucho
N-ciiiii już spokojnie ja cię nigdy nie zostawie no chyba że ty będziesz chciala
J-ja nigdy nie będe chciała byś odszedł
*początek sierpnia*
Harry już normalnie funkcjonuje. Wczoraj pierwszy raz od tamtego czasu się zaśmiał.
Jestem u sb w domu a konkretnie u sb w pokoju .Rodzice mówili że po pracu muszą coś mi ważnego powiedzieć. Troche się obawiam tej rozmowy mam nadzieje że to nie jakiś wykład na temat chłopaków.
C.D.N
***************************
Zapisałam się chyba . xd Szkoda mi Hazzy ale musiałam tak zrobić by było bardziej dramatycznie. :)
Mrs.Horan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz